Jest luty. Tęsknię już za słońcem, kwiatami, owocami...
Kiedy wczoraj podczas zakupów wypatrzyłam na stoisku śliwki, przymknęłam oko na ich pochodzenie - w lutym pod Grójcem z pewnością ich nie zebrano ;).
Wyobraziłam sobie soczyste owoce w drożdżowym cieście.
Dorzuciłam jeszcze do koszyka drożdże, jaja i wanilię.
Popędziłam do domu i upiekłam. Pachnie i wygląda tak jak smakuje - wybornie.
